Plener CV, czyli 105. – gulasz i zupa pokrzywowa


https://ckzyrardow.pl/wp-content/uploads/2018/02/Maciej-Maleńczuk-banner-facebook-Centrum-Kultury-Żyrardów.jpg
https://ckzyrardow.pl/wp-content/uploads/2018/02/przygody-kuleczki-czyli-o-wielkiej-sile-marzeń-Centrum-Kultury-Żyrardów.jpg
https://ckzyrardow.pl/wp-content/uploads/2018/03/PITBULL.jpg
https://ckzyrardow.pl/wp-content/uploads/2018/03/nowe-oblicze-greya.jpg
https://ckzyrardow.pl/wp-content/uploads/2018/03/jaskiniowiec.jpg
https://ckzyrardow.pl/wp-content/uploads/2018/02/KOBIETY.png
https://ckzyrardow.pl/wp-content/uploads/2017/12/j.png

W sobotę, 12.05.2018, pod rozłożystą wierzbą nad brzegiem Utraty licznie zebrali się mazowieccy poeci – uczestnicy „CV Piastowsko-Pęcickiego Pleneru Poetyckiego”. Od razu uczynili miłe spostrzeżenie, że na pień drzewa powrócił jeden z dwóch wizerunków Matki Boskiej, którego zabrakło tu podczas ich kwietniowego pobytu. Najwyraźniej ktoś zabrał go tylko na krótko, zapewne w celu oczyszczenia oprawy. Za to wersalka cały czas stała niewzruszenie – do jej surrealistycznego widoku wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić. Tym razem też bardzo się przydała!
Spotkanie zaczęło się nietypowo – jego gospodarz, Paweł Kubiak, lider Konfraterni Poetyckiej „Biesiada” w Piastowie, obiecał, że przygotuje zupę z pokrzyw i gulasz. Słowa dotrzymał – na plener (korzystając z pomocy swojego sąsiada) przywiózł pełne kociołki obu tych przysmaków i odpowiedni stelaż, żeby zawiesić naczynia nad ogniskiem. Rozpalenie udało się prawie natychmiast (było słonecznie, gorąco i suchego drewna nie brakowało). Robert Baranowski z Warszawy oraz uczestnicy Żyrardowskich Wieczorów Literackich: Krzysztof Marek Smolarz z Tomaszewa, Paweł Garnecki i Jerzy Paruszewski, a także paru innych poetów i poetek pilnowali odpowiedniego podgrzania potraw – wkrótce plenerowicze wręcz zajadali się bajecznie smakowitymi daniami. Porcje były duże i jeszcze z możliwością dokładki, toteż kiełbasy, jak zawsze przywiezione przez przybyłych, w większości wróciły z poetami do domów…
Dopiero po uczcie obecni odtańczyli wokół płomieni tradycyjny, celtycki „taniec mocy”. W losowaniu osoby, wymyślającej temat plenerowych wierszy, wybrany został wspomniany już wyżej Krzysztof – nie było mu łatwo znaleźć coś, o czym jeszcze nie pisano na P-PPP. Ostatecznie podał hasło „trawa”.
P. Garnecki przywiózł ze sobą wiatrówkę, z której można było strzelać, używając tradycyjnych, lub optycznych przyrządów celowniczych. Tarczę z blaszanymi kaczkami (nb. po Utracie pływały w bezpiecznej odległości także prawdziwe „krzyżówki”) ustawił na drugim brzegu rzeki i wkrótce zaczęła się palba! Punktów nie zliczano, ale na pewno byłoby ich dużo: każdy z „myśliwych” zebrał niemal komplet trafień, przeważnie zresztą bez użycia lunety.
Wreszcie przyszedł czas na czytanie napisanych właśnie wierszy. Co ciekawe – temat okazał się chyba nieco mniej wdzięczny dla niektórych doświadczonych poetów, niż należałoby się tego spodziewać. Ogólnie jednak poziom i fason były jak trzeba!
JP