Piętra przerażeń poety


W piątek, 16.02.2018, w Klubie Kontrast Sochaczewskiego Centrum Kultury odbyła się pierwsza w br. „Bitwa na dwa wiersze” (z cyklu imprez zapoczątkowanego w 2017, kiedy to miały miejsce trzy edycje). Całość poprowadził współzałożyciel Sochaczewskich Wieczorów Literackich, znakomity poeta i wyróżniający się organizator życia literackiego w grodzie nad Bzurą, Tadeusz Hutkowski. Tradycyjnie rozpoczął spotkaniem autorskim, którego bohaterem był tym razem poeta ze stolicy, Marcin Królikowski – znany części przybyłych ze zwycięstwa w ostatnim (jak dotąd) Turnieju Jednego Wiersza SWL „O Kałamarz Metafor” (listopad 2016).
Marcin Królikowski mieszka w warszawskiej dzielnicy Muranów, zbudowanej na gruzowisku z czasów II wojny światowej, zabetonowanym wraz z wieloma ciałami ofiar działań zbrojnych tego niezmiennie przerażającego konfliktu (pamiętajmy, że trwającego w Polsce także już po formalnym zawarciu pokoju). Na wrażliwą wyobraźnię poety świadomość ludzkich tragedii działa bardzo silnie, sprowadzając nawet koszmary, przy czym przynajmniej częściowo może on uwolnić się od nich właśnie poprzez twórczość literacką, „oczyszczającą duszę”. Jeszcze w dzieciństwie – dzięki staraniom matki – poznał wiersze Gałczyńskiego i Tuwima, wcześnie sięgnął też po dzieła z elementami grozy: Szekspir i Gombrowicz sprawili, że zapragnął pisać dzieła monumentalne, najlepiej prozą. Jednak, gdy już ukończył Liceum Księgarskie w Warszawie i miał za sobą pierwsze fascynacje muzyczne, zaczął tworzyć raczej poematy – wiersze obszerne, z długimi frazami (pozostał temu stylowi wierny do dziś). Za życzliwą namową zdecydował się wysłać część z nich na renomowane konkursy poetyckie (zawsze unikał zawodów ze słabym jury i zdominowanych przez „poetów-rzemieślników – konkursowych łowców nagród”). Z radością zauważył, że jego prace zostały przeważnie dobrze przyjęte. Okazał się również zdolnym slamerem. Postanowił rozwijać talent na warsztatach literackich „Pomost” w Miastku, organizowanych przez stołeczną poetkę, Dorotę Ryst, założycielkę „Salonu Literackiego” w Warszawie. Twierdzi, że dużo się tam nauczył i poleca takie specjalistyczne zajęcia każdemu poecie – nie tylko początkującemu.
Debiut drukiem miał całkiem niedawno – w cenionym wydawnictwie „Anagram” opublikował nie tyle zbiór wierszy, co poemat „Opowieść dwunastopiętrowa. Grozy poetyckie”. Krytycy pisali, że jego „energia języka” jest wprost niepowstrzymana! I rzeczywiście – publiczność w Sochaczewie przekonała się o tym, gdy przedstawił fragment książki, zatytułowany „Zębowa wróżka”. Sam autor uważa, że już operowanie długą frazą (co uwielbia czynić), napawa grozą współczesnego odbiorcę poezji. Ale i zaciekawia – Stanisława Podgórska (SWL) poprosiła bohatera wieczoru, by przeczytał jeden ze swoich wierszy, który szczególnie polubiła. Oczywiście życzenie zostało spełnione. Sam ww. tomik wzbudził też zainteresowanie świetnymi ilustracjami młodej graficzki, Asi Michalskiej.
Wielką wartością spotkania był prawdziwy koncert, dany przez wirtuoza gitary klasycznej: Jan Krzos miał przy tym okazję, by pokrótce opowiedzieć obecnym o swoim dotychczasowym oraz planowanym uczestnictwie w potężnych projektach telewizyjnych i estradowych (było ich dotychczas ok. 60), o wybitnych artystach scenicznych, z którymi najczęściej współpracuje, ale przede wszystkim czarował okrągłym i pełnym, mistycznym niemal dźwiękiem strun…
Do „Bitwy na dwa wiersze” zawodnicy stanęli licznie – zwłaszcza reprezentanci Sochaczewa, Warszawy i Żyrardowa. Nagrodę pierwszą, w wys. 100 zł, zdobył stołeczny poeta, Dariusz Małek, wierszem „Pentagram Leonarda”, drugą, w wys. 50 zł – Joanna Jagiełło, również ze stolicy, wierszem „Pasja”. Wyróżnieni zostali: Stanisława Podgórska (SWL), za wiersz „Wybrańcy Bogów”, Tomaszewianin Krzysztof Marek Smolarz (Żyrardowskie Wieczory Literackie), za wiersz bez tytułu, zaczynający się od słów [„zdecydowanie zakładam że za parę lat będę latać …”], Jadwiga Szczepaniak z Sochaczewa, za wiersz „Skrawek dzieciństwa” i Stanisław Wasilewski (ŻWL), za wiersz „Zmierzch nad Narwią”. Jury (jego obradom przewodniczył Marcin Królikowski), oficjalnie zauważyło także wiersz „Niepodległej”, który napisała Monika Kosowiec-Placek (SWL). Wszyscy laureaci otrzymali dyplomy uznania.
Warto dodać, że z Żyrardowa na sochaczewską imprezę przyjechali (poza ww. uczestnikami ŻWL – wśród nich jeden z „pod” żyrardowskiego Tomaszewa): Danuta Bartoszuk, poetka reprezentująca też Piaseczno, Hubert Beczek z ŻWL oraz Wasz korespondent, Jerzy Paruszewski (ŻWL) i Dariusz Kukuła, autor serwisu zdjęciowego.