Impreza literacka 14.04.2018


Poezja na 104. plenerze – słoneczny początek sezonu

W sobotę, 14.04.2018, Paweł Kubiak – lider Konfraterni Poetyckiej „Biesiada” w Piastowie – zaprosił poetów z Warszawy i Mazowsza Zachodniego na pierwszy w dziewiętnastym kolejnym sezonie letnim „CIV Piastowsko-Pęcicki Plener Poetycki”. Z grona uczestników Żyrardowskich Wieczorów Literackich pod znajomą wierzbę nad Utratą przybyli żyrardowianie: Hubert Beczek i Jerzy Paruszewski oraz tomaszewianin, Krzysztof Marek Smolarz. Przy ciepłej, słonecznej pogodzie gospodarz imprezy, wsparty dzielnie przede wszystkim przez Roberta Baranowskiego ze stolicy, rozpalił piękne ognisko. Po tradycyjnym odtańczeniu wokół płomieni celtyckiego „tańca mocy”, przystąpiono do losowania osoby, której zadaniem było wymyślenie „słowa kluczowego” mających powstać wierszy. Wybór padł na warszawiankę, Katarzynę Nowak (dzięki niej oraz drugiej stołecznej poetce, Mirze Umiastowskiej, plener nie miał wyłącznie męskiego charakteru, co zdarzało się czasem, niestety). Hasło, podane przez Kasię, brzmiało „taniec”.

Gdy zjedzono już mocno przypieczone kiełbasy, poeci rozeszli się po okolicy w poszukiwaniu natchnienia i nie tylko – np. P. Kubiak znalazł całą kępę dorodnych pokrzyw i oznajmił, że na następnym, majowym plenerze zorganizuje dodatkowe atrakcje kulinarne: zupę pokrzywową (żeby było zdrowo), a także …gulasz (żeby nie było pożywniej). Obie propozycje wszyscy obecni przyjęli entuzjastycznie!

Oczywiście rozglądano się też po najbliższym otoczeniu, zauważając, że jeden z dwóch wizerunków Matki Boskiej zniknął z pnia wierzby… Natomiast nad brzegiem rzeki pozostała wygodna kanapa, do której nieco surrealistycznej bytności w tym miejscu plenerowicze zdążyli się przyzwyczaić. Uradowało ich więc ogromnie, że w bardzo dobrym stanie przetrwała zimę!

Dostojne, białe łabędzie przecinały niebo nad pęcickimi stawami, słońce zwolna chyliło się ku zachodowi, kiedy poeci przystąpili do odczytywania, w bliskości dogasającego ognia, wierszy o tańcu. Czarujące chwile…

JP