…i tylko lata żal!


W sobotę, 06.10.2018, po raz ostatni w tegorocznym sezonie spotkali się pod znajomą wierzbą nad brzegiem Utraty poeci Warszawy i Mazowsza Zachodniego. W bezpiecznej odległości od wody niezmiennie czekała na nich stara kanapa…

Tak się złożyło, że droga na sto dziewiąty „Piastowsko-Pęcicki Plener Poetycki” zabrała niektórym – wśród nich znalazł się nawet sam Gospodarz: Paweł Kubiak, lider Konfraterni Poetyckiej „Biesiada” w Piastowie – jakoś więcej czasu, niż zwykle. Nic dziwnego, że wybrany losowo do wymyślenia tematu wierszy, które miały zostać napisane podczas CIX P-PPP, Jerzy Paruszewski (koordynator Żyrardowskich Wieczorów Literackich) po krótkim zastanowieniu podał hasło „spóźnienie”, a później bezzwłocznie, wraz z Dariuszem Kukułą, zajął się głównie fotografowaniem całego wydarzenia, lecz i napisał, co trzeba – w kilku zwrotkach.

Sił twórczych poetom niewątpliwie przydał celtycki „taniec mocy” wokół ogniska, nie wspominając już o chlebie, pieczonych kiełbasach i ziemniakach!

Miłych wrażeń dostarczał swoim śpiewem i grą na gitarze Marcin Wojtaś.

Powstałe po dłuższych przygotowaniach teksty uroczyście odczytane zostały przez autorów – w najbliższym sąsiedztwie rzeki i coraz niżej strzelających płomieni… Słońce, które niezawodnie przyświecało plenerowiczom przez cały dzień, weszło już w nastrój schyłkowy, pogłębiając smutek uczestników spotkania, świadomych „dłuższej Utraty” uwielbianych imprez poetyckich na świeżym powietrzu. W tym roku znów było pięknie. Szkoda, że do kwietnia tak daleko…

JP