C, czyli setny – jubileusz P-PPP


W sobotę, 10.06.2017, miało miejsce wydarzenie szczególne w życiu literackim Mazowsza Zachodniego, aż po Warszawę włącznie. Tego dnia Paweł Kubiak, lider Konfraterni Poetyckiej „Biesiada” w Piastowie, po raz setny zaprosił twórców wierszy i ich przyjaciół na Piastowsko-Pęcicki Plener Poetycki.
Gospodarz z rodziną i stołecznym poetą, Robertem Baranowskim, już przed południem udali się na tradycyjne miejsce pod wielką wierzbą nad brzegiem Utraty, by rozpalić ognisko i rozstawić nad nim sprzęt niezbędny do podgrzewania znakomitych potraw: gulaszu i bigosu, gotowanych osobiście przez Pawła.
Od ok. 13.00, zgodnie z wcześniejszą umową, plenerowicze zaczęli ściągać – wyjątkowo licznie – zwłaszcza z Piastowa i Warszawy, ale i np. Pruszkowa. Mocna reprezentacja Żyrardowskich Wieczorów Literackich wystąpiła w składzie: Hubert Beczek, Paweł Garnecki (nie tylko poeta, bo i muzyk-amator – tym razem: gitara, harmonijka ustna), Jerzy Paruszewski oraz tomaszewianin, Krzysztof Marek Smolarz. Z Żyrardowa przybyła też Janina Wielogurska ze Stowarzyszenia Autorów Polskich.
Na wstępie J. Paruszewski, który jako jedyny był na wszystkich P-PPP, uroczyście podarował P. Kubiakowi „Niezbędny Zestaw Plenerowy” – ozdobny gadżet chiński (w poręcznym pudełku: długopis, wielofunkcyjny scyzoryk i wersja mini „naczyń biwakowych” – bardzo praktycznych w użyciu).
Celtycki „taniec mocy” wokół płomieni, raźno osmalających kociołki, miał imponujący rozmach, jednak uważnie kontrolowany, by duża grupa wykonawców zmieściła się między wierzbą a rzeką…
W wyniku losowania osobą upoważnioną do wymyślenia tematu wierszy, na których pisanie dano sobie sporo czasu, została Mira Umiastowska z Warszawy. Po krótkich wahaniach powiedziała: „śmiech”. J. Paruszewski ceremonialnie potwierdził, że w sporządzonym przez niego wykazie „motywów przewodnich” dotychczasowych plenerów takiego hasła jeszcze nie było.
R. Baranowski wygłosił zwięzłe, okolicznościowe przemówienie, po czym ułożył na trawie obrusy, strzeliły korki od butelek szampana, P. Kubiak wniósł – i sprawnie podzielił – piękny, czekoladowy tort z napisem „100 P-PPP”, ufundowany przez Miejski Ośrodek Kultury w Piastowie (macierzystą instytucję dla KP „Biesiada”).
Gulasz i bigos smakowały wspaniale, pieczenia kiełbas także nie zaniedbano. Wszechobecne zdawały się muzyka, taniec i – oczywiście – wspomnienia. Opowieści o tym, jak wyglądały podróże na plenery (KM, TLK, WKD, SKM, PKS, MZA, samochody prywatne, taksówki, autostop, rowery, wędrówki piesze – raz np. pośród burzy z chmurą wirujących liści), o przypadkach deszczowej pogody, kiedy to trzeba było chronić się w gościnnym klubie „Relaks” Spółdzielni Mieszkaniowej w Piastowie, o plenerze „strzeleckim” (z wiatrówką) w widłach Utraty i Raszynki, o spotkaniach z wędkarzami (i rybach, złowionych dla plenerowiczów przez P. Kubiaka), kajakarzami, a nawet – policjantami, o poetach, którzy odeszli na zawsze w ciągu z górą 17 lat, jakie minęły od pierwszego P-PPP (20.05.2000), o zabytkach czy innych ważnych i ciekawych miejscach, zwiedzonych w okolicach Pęcic (kościół, cmentarze z obu wojen światowych, Dwór Polski, hotelowa „podróbka Wenecji”), o przejażdżkach konnych w pobliskiej stadninie, o psach, bobrach, kaczkach krzyżówkach, dzikich gołębiach, dziwnych owadach, gigantycznych purchawicach, łażeniu po drzewach, planowanych i nieplanowanych kąpielach w Utracie, dziejach kładki nad tą rzeką, przygodach z ogniem i wreszcie o tomikach poplenerowych wierszy, wierszy i jeszcze raz wierszy…
Tym razem powstało ich naprawdę dużo! Autorki i autorzy odczytali je przy gasnącym zwolna ognisku. Piękny jubileusz dobiegł końca…
JP